sobota, 14 lipca 2018

Za mgłą

Po cwierc wieku zycia w Niemczech nie przyzwyczaje sie juz do codziennego widoku pijanych mezczyzn i kobiet, od samego rana slaniajacych sie na nogach. Przeklenstwa, mamrotanie, kulanie sie po ulicach od kraweznika do kraweznika, wrzaski na caly glos, aby swiat ich, bohaterow dnia, slyszal - to ich caly swiat. Krzaki, pobliskie trawniki i lawki to ich kloaka, czyli ich prawdziwy dom. Po tych kilku miesiacach zycia tutaj potrafie juz odroznic zagubionego w zyciu, bezdomnego czlowieka od pospolitego gnojka, ktory sam nie wie, po jaka cholere na tym swiecie zyje; i jak potrafie tych LUDZI beznadziejnosc zrozumiec, tak nie potrafie zrozumiec bezradnosci i bezsilnosci sluzb miejskich, ktorzy bardzo rzadko reaguja na to zjawisko, chcac po prostu miec swiety spokoj. Celowo napisalam LUDZI duzymi literami, aby zaakcentowac swoje odczucie co do slow Maksyma Gorkiego: "Czlowiek to brzmi dumnie".  Bardziej do mnie przemawiaja jego slowa: 

"Bog stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje. 
A do czego podobny jest pijak? Trzeba przeciez tak zyc, 
aby mozna bylo miec szacunek dla samego siebie".

poniedziałek, 9 lipca 2018

Śpij spokojnie i słodziutko ...





Zmeczone po dlugim letnim spacerku
psiatko wypoczywa w swoim nowym lozeczku.
----------------------------------------------

piątek, 15 czerwca 2018

Smakowite powroty

Nie moglo byc inaczej. Jedrusiowe urodziny bez gliwickich paczkow? 
To niemozliwe! Trzy minuty na piechote dziela moj dom od "Wisienki", najsmaczniejszego miejsca na calym ziemskim globie.

Cytat z internetu:

Nie ma osoby, która by ich nie znała. Pączki z Wisienki, cukierni w Gliwicach
przy ul. Zwycięstwa znają wszyscy - nawet Ci, którzy wracają tu po latach, idą ich znów posmakować.
Jak twierdzą ze śmiechem właściciele - choć przepis jest tradycyjny, nie chcą uchylić rąbka tajemnicy.
A jednak, doskonałej jakości produkty, z których są wypiekane oraz nadzienie czyli marmolada z róży,
a także serce wkładane w ich wypiek sprawiają, że dla wielu gliwiczan -
ale i gości przyjeżdżających do miasta - najlepsze na świecie są właśnie pączki z Wisienki.


Pani Zosia wybrala dla Jedrusia pyszne paczki i malenki torcik serowy z truskawkami.

Bylo bardzo pysznie i kalorycznie. Pal licho kalorie.
Nie na codzien przeciez obchodzi sie urodziny
w slicznym miescie, jakim sa Gliwice i przy
stoliczku z kawka i niezwyklosciami z gliwickiej

"WISIENKI".

Wszystkiego najslodszego Jedrusiu!
Pamietaj, ze zawsze mozesz wskoczyc do Gliwic na pysznego paczka.

* * *




sobota, 26 maja 2018

czwartek, 17 maja 2018

Przyjazn

Zachorowalam; w moim wieku sie to zdarza. Cisnienie krwi poszlo w gore, wlasciwie BARDZO w gore - o swicie obudzil mnie bol glowy i juz wiedzialam. Zmierzylam cisnienie ... 211/112. Jestem sama z Dinusiem, trzeba z nim wyjsc na spacer. Powloklam sie jakos, kolysalam sie na nogach, bylo mi niedobrze, wymiotowalam. Captopril - najpierw jeden, potem druga tabletka. Nie zadzialalo, wciaz ponad 180 na ponad 90. Kolejnej nocy zawolalam pogotowie. Zastrzyk, tylko zastrzyk, gdyz nie moglam isc do szpitala z uwagi na Dinusia. Nad ranem zadzwonilam do Jedrusia: przyjedz, ktos musi byc z pieskiem, ja sie narazie nie nadaje do opieki nad nim, boje sie. Wsiadl do pierwszego pociagu ... co za ulga. 

Zarejestrowalam sie do lekarza rodzinnego; mialam szczescie, trafilam do bardzo dobrego lekarza, dra Tomaszka. Bardzo serdecznie sie mna zajal, po szczegolowych badaniach przepisal odpowiednie leki na nadcisnienie. Trafil w dziesiatke, wszystkie dolegliwosci ustapily. Jedrus jutro wraca do Wroclawia. 

Moge na niego liczyc, jak to dobrze, ze Wroclaw i Gliwice 
dzieli jedynie 130 km. Nie musial przyjezdzac. Przyjechal.