piątek, 22 stycznia 2021

Jubilat

Jeszcze wczoraj pancia mi wyliczyla, ze dzisiaj mam szescdziesiat ludzkich lat, czyli pieskowych jedenascie. Jakby nie patrzec, jestem najmlodszy z naszej trojki. Piec lat z pancia i panem - to sie liczy, a nie moje narodziny na ulicy nieprzyjaznej kanaryjskiej wyspy. Chetnie swoje urodziny swietowalbym 13 grudnia, kiedy przed piecioma laty pojawilem sie w swoim prawdziwym i jedynym, kochajacym domu. 




Dinusiu umilowany, jestes naszym Skarbem. Jestes naszym najwierniejszym Przyjacielem i pragniemy Twojego Szczescia, ktore jest i dla nas wielka radoscia. Jestes madrym, rezolutnym, wrazliwym pieseczkiem, bardzo wiele dobrego nas nauczyles  w ciagu tych pieciu lat. Uratowales nasz zwiazek, bo kazdy piesek na swiecie chcialby zyc w pelnej rodzinie, a Ty dawales nam wyrazne sygnaly, ze pragniesz tego calym swoim kochajacym serduszkiem.  Dziekujemy Ci za to Dinusiu :)

Zyczymy Ci dalszego zdrowka i tego, aby Cie ludzie kochali i podziwiali Twoja urode i madrosc tak, jak dotychczas to czynia.  Niechaj Ci swiat pachnie przyjaznia i serdeczna tolerancja. Takie zapachy sa najpiekniejsze, prawda Dinusiu? :)  A ten torcik czym pachnie? :))


STO LAT  nasz ukochany Pieseczku!



czwartek, 19 listopada 2020

Wszędzie razem

Nie wiem, jak Wam, ale mnie ten czas biegnie bardzo szybko. Szybciej ode mnie, choc w bieganiu jestem dobry. Zawsze, jak pancia rzuca pileczke, to jestem przy niej pierwszy. Wyprzedzam nawet mlodsze psy. Nie przyznaje sie, ze w styczniu stuknie jedenastka, bo po co to wszystkim rozpowiadac, jak tylko siwe wlosy naokolo oczu i nosa swiadcza o tym, ze  troche po tym swiecie sie nabiegalem. Od prawie czterech lat caly czas z pancia, choc z bieganiem pancia ma problemy, a to przez przebyta niedawno rwe kulszowa.  No to, jak sobie przypomne, dostosowuje swoje chodzenie do chodzenia panci, zeby jej nie bylo przykro, ze nie nadaza. W domu nie musze sobie tego przypominac, bo ciagle mam ja na oku. 

A w domu to jest odwrotnie niz na spacerze. Ja łażę za pancia, nie ona za mna. A jak sobie odpoczywa, to ja przy niej i tak sobie rozmawiamy. Pancia mi mowi jak cieszy sie, ze zlagodnialem. A mnie sie wtedy przypomina, jak bylem maly, to spytalem mamy, czy mnie nauczy byc zlym psem. Mama mi odpowiedziala, ze nauczy mnie byc wiernym i oddanym, a byc zlym naucza mnie ludzie. Miala racje; zanim poznalem pancie ludzie nie nauczyli mnie niczego dobrego, choc ja bylem dla nich dobry. Dopiero pancia mnie wyciagnela z tego poprzedniego zlego swiata, a teraz ja przy niej krok w krok.



Portrecik dla Malgosi? Prosze, na zamowienie. Moze to nie portret, ale na pewno ja ;)

czwartek, 21 maja 2020

Tylko spokój












Troche sie martwilem. No bo kto ma sie o pancie martwic, jak nie ja? Bardzo bolalo ja biodro, a spacerki trzeba bylo codziennie zaliczac. Robimy z pancia dlugie tury, do szesciu km dziennie. Martwilem sie ...










Kustykala, podpierala sie laseczka, myslala o nadchodzacej operacji wymiany biodra na sztuczne. Nie wiem, co to jest endoproteza, ale mowila mi o tym. Brala leki przeciwbolowe, martwila sie, a ja razem z nia. 

Dzisiaj moge juz spac spokojnie. Pancia poszla do lekarza ortopedy, skierowal ja na rentgena, a wczoraj przeczytala wynik i az krzyknela z radosci. Przeczytala mi: "zmian kostnych lub stawowych nie stwierdzono". Nie bedzie zadnej endo... czy cos tam! To bylo przemeczenie stawu i staw sie zapalil. Tak powiedziala mi pancia. Pani doktor przepisala leki. Jeszcze takie na odbudowe chrzastki i czegos tam jeszcze. No i po klopocie :) Wczoraj byl piekny dzien. Poszlismy, jak codzien, na dwugodzinny spacer, a pancia biegala ze mna, jak nastolatka; bez kustykania! Smiala sie, caly czas powtarzala mi, ze jest zdrowa jak ja. A jak pancia jest radosna, to mnie niczego wiecej nie potrzeba. 



I moge juz spac spokojnie. Tylko spokoj daje radosc zycia. 



środa, 22 kwietnia 2020

A pańcia mówi ...

... ze jestem pelna geba gospodarzem naszego miasta. A tak szczegolowo ujmujac - gospodarzem Parku Chopina. No bo kto jak kto, ale to wlasnie ja otwieralem jego bramy po tym, jak powiedziano, ze trzeba juz parki i lasy w calym kraju otworzyc. I ja razem z pancia bylismy pierwszymi goscmi pana Fryderyka, ktory, tak mi sie wydawalo, usmiechnal sie na nasz widok. Ale bylem dumny! 

Moja duma az tryska z pyska. U panci nie widac, bo ma kaganiec.
Pogoda byla jak na zamowienie, wiosna jak drut. Przyciagnelo wiec ludzi, nie tylko z pieskami, a ja, jak zawsze, na pierwszej linii obserwatorium.


Bylo kogo obserwowac, bo stesknieni ludzie tak sie napalili na spacery w parku, ze wiecej ich przychodzilo, jak wychodzilo. Teraz pancia z innymi czeka na otwarcie palmiarni. Po dwoch godzinach spacerowania i obserwowania z pozycji laweczkowicza wrocilismy do domu, zeby opowiedziec wszystko mojemu panu. Spacer byl rzeczywiscie wyjatkowy, bo uroczysty.

Powrot do domu. W tle Sąd Administracyjny.


piątek, 3 stycznia 2020

Zawsze tam, gdzie Przyjaźń

Zawsze wyczuwam Dobre Serca

I mnie one tez wyczuwaja

Na tym wlasnie polega uroda zycia :)