Przenosiny

To już ostatnie dni w sercu miasta. Już za kilkanaście dni przenosimy się z pańcią  do dzielnicy, którą lubi wyjątkowo. Powiedziała mi, że dlatego ją tak lubi, bo tam pozostawiła swoje dzieciństwo i młodość. Nie będę się upierał, idę tam, dokąd mnie pańcia prowadzi, bo wiem, że ona wie, co robi. Na razie sikam tutaj, gdzie znam teren, a po przenosinach będę poznawał nowe kąty. Pańcia mówi, że tam jest dużo zielonego, a mnie o to właśnie chodzi. Byle gdzie sikać nie mam zamiaru. Poznam tam nowych ludzi, bo mieszkają tam dawni pańci znajomi, sąsiedzi. No i mam zwyczaj sam poznawać ludzi na spacerach, zaczepiać ich na ławeczkach, a tam podobno ławeczek nie brakuje. Sam sprawdzałem, za piłeczką biegałem, co widać na zdjęciu obok. Park tuż obok naszego domu, to ważne. I podwórko ogromne i zielone, a pańcia pokazała mi, jak na nie przechodzić nie wychodząc na ulicę. To takie tajemne przejście. Podoba mi się tam i wiem, że będzie nam tam fajno. Jak się już przeniesiemy, złożę raport ...