sobota, 28 kwietnia 2018

Moje 26 m2, czyli nareszcie w domu

Kurniczek; tak nazwala to nowe mieszkanko moja przyjaciolka Zosia. Malenkie, lecz roboty niemalo. Moj zieciulik wraz z najstarszym moim wnuczkiem przewiezli mnie z calym majdanem, zlozyli meble, podlaczyli pralke, wymienili zamki w drzwiach, zalozyli karnisze, powiesili firanki, a wszystko to tak sprawnie i szybko, ze ani sie obejrzalam, zaczelam w tym domku prawie normalnie zyc. Pisze "prawie", bo do mnie nalezalo rozpakowanie kartonow i poukladanie wszystkiego na swoje miejsce. Do granic zmeczona spojrzalam na mieszkanko; efekt? Ladniejsze od tego w Ropczycach; przytulniejsze, cieplejsze, otulajace. Czekam jeszcze na szafe, ktora przyjdzie chyba juz w najblizszy poniedzialek. To bedzie final :) 

Mieszkam teraz w samym centrum Gliwic, w uroczym zaulku, gdzie znajduje sie zabytkowy cmentarz zydowski. Za pieknymi oknami starej kamieniczki zielen drzew. Tego mi bylo trzeba, nie widoku dziesieciopietrowych blokow. Sklepy i wszystkie wazne instytucje w zasiegu rak. Na spacerki z Dinusiem chodzimy do Frycka, czyli do parku Szopena, w ktorym znajduje sie przesliczna palmiarnia. Odbywaja sie tam koncerty szopenowskie, pod dachem palmiarni, gdy zimno i w plenerze, a muzyce przysluchuja sie stare drzewa parkowe, zabytki natury. Dinus bardzo ceni sobie te spacerki. Bardzo duzo tam lawek, a pierwszy to przeciez laweczkowicz. 

Oto uroki codziennych spacerkow 
i park Frycka widziany kasztanowymi
oczkami Dinusia.










Dinka basenik kapielowy






Oboje z Dinusiem cieszymy sie nie tylko samym mieszkaniem, lecz rowniez piekna, zielona okolica. To Dinka pierwsze spacerki po Gliwicach. Przed nim jeszcze wiele do obwachania, obsikania i obsr.., ale o tym deczko pozniej.

5 komentarzy:

  1. "Mieszkam na dużym osiedlu,...spotykam znajomych sprzed lat" teraz mieszkam w kamienicy - mam nadzieje, ze przez te kilka lat Dinus przyswoil sobie umiejetnosc cieszenia się z każdej zmiany i przyswoil zasade, ze ostatnia zmiana jest najlepsza, a tak na poważnie to ciesze się, ze park Frycka jest milym miejscem spacerow, a mieszkanko przytulne. Czy to będzie ostatni postoj Dina, zdazy się przyzwyczaić? Pozdrawiam hau hau

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gliwice to moje miasto rodzinne, znajomych spotykam tu na kazdym kroku. Okazalo sie, ze na mojej ulicy mieszka kolezanka ze szkoly podstawowej. To spotkanie bylo niespodziewane i niezwykle radosne. Poznalysmy sie od pierwszego spojrzenia. Przy kawce rozmawialysmy o swoim zyciu. Irenka ucieszyla sie z mojego wyboru, ona tez mieszka sama, tuz obok mnie. Zachwycila sie Dinkiem, a on, jak kazdego, radosnym ogonkiem przywital ja w swoim domku. Widac Malgosiu, ze musialam dlugo szukac, aby odnalezc wreszcie swoje miejsce. A szukalam jak Koziolek Matolek; wszedzie, tylko nie tam, gdzie bylo najprosciej. Odnalezc spokojny, cichy azyl w samym centrum duzego miasta nie jest latwo, lecz jednak mozna. Przypadek? Mysle jednak, ze nie, ze po prostu Tatko mi pszaje :) Ogromna korzyscia tej zmiany z osiedla dziesieciopietrowcow na zaulek zabytkowych kamieniczek jest to, ze spacerki z Dinusiem sa bezpieczne i nie musze nosic ze soba odstraszacza na psy biegajace bez smyczy. No i Dinek ma frajde, bo kotow tu bez liku. Jaka ma radoche, gdy uciekaja na sam jego widok. Od strony podworza mamy zamkniety ogrodek. Niestety i tam musze Dinka trzymac na smyczy, choc mysle, ze niebawem zaprzyjazni sie z tym czarnym kotem, ktory tutaj rzadzi od urodzenia; albo przynajmniej stanie sie obojetny na widok tego czarnego siersciucha. Narazie wlos mu sie na grzbiecie jezy. Tak Malgosiu, to docelowe nasze miejsce na tej Ziemi, bo cisza tu i spokoj; i klimat, jaki mi odpowiada. Towarzystwo ogromnych drzew, jakie widze z okien uspokaja. To pierwszy widok za oknem, gdy wstaje z lozka. No i jak nie usmiechnac sie na powitanie dnia? :)
      Pozdrawiamy serdecznie z Dinusiem,
      ktory w lozeczku odpoczywa po dlugim
      porannym spacerku :)

      Usuń
  2. A mnie ciesza, szczególnie wieczorem, swiatla przejezdzajacych samochodow,bo mieszkam przy przelotowej ulicy tak jak w dzieciństwie. Jedyna roznica jest natężenie ruchu - kiedyś szosa Bytom-Katowice jezdzilismy na lyzwach do szkoły, ot wspomnienia.Cala moja czworka nie zyje, czuje się czasem jak doswiadczona stuletnia osoba, no coz seniorka rodu i coraz bliżej do 80tki.Dla Dinusia glaski - alez on urodziwy! Hau hau

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Alenko.
    Miałem takie swoje pierwsze mieszkanie, kawalerkę.
    Fajna okolica, fajne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkanie wystarczające dla jednej osoby, nie ma dużo sprzątania. Miejsce również ładne, sporo zieleni, woda, alejki do spacerów. "Żyć, nie umierać" -powiedziałby Kargul. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuje za Wasze odwiedziny i uwagi. Pozdrawiam :)